21.11.09

Co mnie otacza III

Jeśli biały serek, to 'Moj ulubiony'

Ulubiona półka regałowa

Jeśli kawa to, Douwe Egberts

Jeśli kosmetyki, to jakoś niebiesko.
Posted by Picasa

Co mnie otacza II

Karolkowa praca z plastyki. To jest chyba jakaś farma :)

To się nazywa nauka w słoneczny dzień

Względy porządek w szafie. Nalezało uwiecznić.

Ciagle rozdzwoniony...
Posted by Picasa

Co mnie otacza

Po pełnej łez i cierpienia walce z mamą zostalo tylko tyle...

Mama i mania segregowania odpadów

Orzechy z naszego ogrodu

Pasja mojego brata
Posted by Picasa

20.11.09

Milonga

Jak ten czas leci!
Na tablicy korkowej mam idealną kopię tego zdjęcia w ołówku i muszę powiedzieć, ze jest genialne. Moze trochę późno, ale jeszcze raz bardzo dziękuję :-)
Odpuściłam sobie dziś szkołę i załatwiłam wszystkie zaległe sprawy, więc teraz nic mi nie siedzi na ogonie. Dzień był przecudny! Ugotowałam obiad, posprzątałam, zrobiłam zakupy małe i duze. W niedzielę GTM, a za tydzień w sobotę Tango Piazzolla w Teatrze Słowackiego. Czy to nie piękne, ze wszystko jakoś się układa? Wprawdzie niemały mętlik w głowie mam po ostatniej rozmowie z mamą. Nad pewnymi sprawami trzeba mi bardzo powaznie się zastanowić. Ale to później...Teraz mile spędzam piątkowy wieczór z "Niebem dla akrobaty" i czekam na jutro ;*
Jeszcze mała refleksja...patrząc dziś na promienie słońca wpadające przez okno, zrozumiałam, ze wróciła do mnie normalność. I bardzo się z tego cieszę. Trwa mój lepszy czas. Obawiam się jednak, ze to wszystko tylko do momentu konfrontacji wyobrazen z rzeczywistoscią. Nikt mi nie powie prawdy i sama muszę ją odszukać. Znów będę musiała wyruszyć drogą krętą...Posted by Picasa

19.11.09

Ghost town



Kamciaku rudy, pamiętasz tamten dzień? Wiem, ze nie lubisz zdjęć, ale na tym, przyznaj sama, wyszłaś uroczo :) Chciałam Ci napisać tutaj tak ładnie i oficjalnie (choć nie wiem nawet czy wejdziesz), ze nie wszystko jest tak tragiczne, jak się wydaje. Pewnie myślisz, ze łatwo mi mówić, bo nie jestem w takiej sytuacji, jak Ty. Jasne, ale byłam w wielu innych, naprawdę beznadziejnych, a jednak wszystko dobrze się skończyło. Wystarczy chcieć, wystarczy wierzyć i jeśli to mozliwe, działać. Jestem pewna, ze wszystko się ułozy. Tylko minie trochę czasu. A jak juz będzie dobrze, to pojedziemy sobie na całą sobotę do Krakowa (jak juz spadnie śnieg) i zobaczysz, ze wtedy wszystko będzie inne ;* Mówi Ci to Bandzior. A Bandzior się zna ;)
Ciągle Melua mi gra i śpiewa.
A poza tym jestem bardzo zła. Jak juz mówiłam, nie wierzę w przypadki. Dziś wyjątkowo potrzebowałam jechać na katechezy, ale oczywiście coś musiało się spieprzyć. Akurat na dziś przypadło jakieś ładowanie czegoś w samochodzie mamy, a tata jest w Poznaniu. Pluję sobie w brodę, ze nie jadę :(
Jedyny plus dzisiejszej szkoły to nasza gra w kosza ^^ i analizka z polskiego. Poza tym jest dnodnodno.
Posted by Picasa

17.11.09

Życie?





When you feel your heart break
you're learning the blues

Taką juz mam naturę. Jezdzę sobie rollercoasterem po sinusoidzie zycia. Raz wysoko, innym razem nisko. Czasem wywraca mnie do góry nogami, gwałtowni hamuje, mam ochotę wszystko zwrócić. Ale nie. Jadę dalej, nie wysiadam. I znów mnie rwie. Coz mam zrobić? Jest przynajmniej dynamicznie, choć nie do końca, bo nawet wspaniałe wesołomiasteczkowe maszyny czasem się psują i wtedy wagoniki stają w miejscu. Przerwa...10 minut, 15, 30, godzina, dzień, miesiąc...Jak wyobrazam sobie zycie bez tej jazdy? No, nijak. Nie ma zycia bez upadków i wzlotów, bez sukcesów i porazek, bez radości i rozczarowań. Co to byłoby za zycie?
Dlatego wybaczcie mi brak entuzjazmu w niektórych chwilach. Nie pierwsza osoba mi to wypomina. Mam w sobie iskrę, mam pomysł i chęć działania, ale dla dopełnienia całości potrzebuję kogoś o zdrowym rozsądku, racjonalnym myśleniu. Kogoś, kto zapnie wszystko na ostatni guzik. Dlatego lubię współpracować. W domu, w szkole, w zyciu. Dzięki temu wiem, ze nie mogę funkcjonować bez drugiego człowieka, choćby w tak prozaicznych czynnościach, które dotykają mnie na jakichś lekcjach, zajęciach itd. Ja ogólnie lubię ludzi. Pisałam juz o tym? Naprawdę! Najbardziej pasjonują mnie rozmowy z nieznajomymi (złamanie pierwszego przykazania małej dziewczynki, która dostała pozwolenie wyjścia na dwór bez mamusi...). To niesamowite jak przypadkowa rozmowa z jakimś niepozornym pijaczyną moze zmienić zycie...Ale o ludziach i mojej bezgranicznej sympatii do nich innym razem. Ale jeszcze powiem, ze dziś na przykład to ja poznałam dwóch bardzo miłych facetów. Wyjątkowo dobrze nam się rozmawiało. Pozdrawiam serdecznie! Szczególnie Pana o wzorowym guście muzycznym. A propos muzyki...Wygrzebałam skądś stary (pojęcie względne, bo to przeciez 2003 był) krązek Katie Melua (nie dam sobie ręki uciąć co do odmiany jej nazwiska, ale pozostańmy przy takiej bezpiecznej wersji). Jak włączyłam "Learnin' the blues" to odpłynęłam. Masa wspomnień, łezka w oku i az chce się zaśpiewać tak jak Geppert:

Lata moje lata moje młode
Ach przepadły jak kamienie w wodę
Tak mi tęskno tak mi żal
Gdy obracam oczy w dal
W życia mego ranek i pogodę
Jakie mi was odebrały czary
Świat zielony był a dziś jest szary
Uśmiechami witał mnie
Aż nie mogę pojąć że
Taki był szczęśliwy...nie do wiary
Posted by Picasa

16.11.09

Need to fuck the system




Education, fornication, in you are, go,
Education, subjugation, now you're out, go,
Education, fornication, in you are, go,
Don't be late for school again girl


I want to shimmy- shimmy- shimmy through the break of dawn


Miałam zamiar napisać coś mądrego. No...ok. Przynajmniej coś fajnego. Ale ni hu hu.
Mam ochotę wsiąść w samochód, ustawić głośnik na max i fru. Daleko stąd.
Czy doświadczenia zmieniają człowieka? Poniekąd. Ja nie wierzę w przypadki. Ot co. Wszystko ma swój sens i swoje znaczenie. Piękny był dzisiejszy poranek.
Ten świat mnie niszczy. Nie umiem się odnaleźć. Idę ulicą i nie widzę twarzy ludzi. Mijam ich i nie zauważam zycia. Stanęłabym na środku, dajmy na to, Placu Wolności i zaczęła głośno krzyczeć. Któżby zauważył? Mam teraz ochotę sobie głośno pokrzyczeć. Nawrzeszczeć na wszystkich wokoło.
Psiakrew.
Posted by Picasa

15.11.09

Boom!


Wystarczył jeden telefon i jestem pewna, ze mogę dać sobie radę ze wszystkim.
Czyli z tym, ze:
- nie wiem do końca czy jestem bardziej leniwa czy beznadziejna; moze po prostu nie umiem pisać i czas sobie to uświadomić ^^
- prawdopodobnie we wtorek będe musiała sobie przypomnieć wszystko z najbardziej fatalnego okresu mojego zycia
- zbliza się wywiadówka (wtf?)
- te oczy, te oczy...te ciemne oczy (meshuge...)
- czeka mnie najwazniejsza rozmowa z ojcem
- czeka mnie pierwszy od dwóch lat występ...

I naprawdę jest dobrze!
Posted by Picasa

14.11.09

Bagno

Krzyczałam, wołałam.
Błagałam.
I nic.


Teraz..."zyję, nie zyjąc w sobie".
Taka pusta przestrzeń.
Taka moja próznia.
Sztuczny świat. Sztuczne słońce.
Sztuczne uśmiechy.

Dlaczego musiało tak się stać?

Zacznę krzyczeć- głośniej.
I wołać.
Padnę na kolana.
Daj znak, ze ciągle jesteś.
Posted by Picasa

13.11.09

Una musica brutal

Na dzisiaj Gotan Project...

I jak tu znaleźć sens? Jakiekolwiek chęci?
Zaraz wyjść i zapomnieć...
Zatrzasnąć drzwi, późno wrócić i zasnąć.
Posted by Picasa

12.11.09

Gdzie?

Niebo się zamknęło.
Znów ciemno na ziemi.
Boże, mój Boże...
Gdzie jesteś?

11.11.09

Let my heart go



Często kieruję wzrok ku górze. Właściwie zawsze. I wtedy, gdy łzy spływają po policzkach i gdy radośnie maszeruję chodnikiem. To jest niesamowicie krzepiące uczucie, gdy wiesz, ze mozesz tam spojrzeć. Nawet w chwili zupełnego osamotnienia, gdzieś na pustkowiu...wystarczy podnieść wzrok, wyciągnąć rękę. Bo nie jesteś na tym świecie sam :-)

Nie potrafię zasnąć. Miewam okropne sny. Hektolitry kawy wykańczają organizm. Jakiś kaszel siedzi w płucach, choć nie jestem chora. Wiem, ze nie mozna wszystkiego zmienic od razu, ale moze i na to przyszedł czas.
I jeszcze ten lekarz :/
Posted by Picasa

10.11.09

To do Ciebie

Powinnaś z łatwością zrozumieć angielski tekst...

I try to make it through my life
In my way
There is you
I try to make it through these lies
That’s all I do
Just don't deny it
And deal with it
You tried to break me
You wanna break me
Bit by bit
That’s just part of you
If you were dead or still alive,
I don't care,I don't care,
And all the things you left behind,
I don't care,
I don't care

Let's face the music and dance

Oj, droga klaso! Nareszcie coś razem zrobiliśmy. I nie było najgorzej. Pomijamy fakt, ze niektórzy uczyli się tekstu dzisiaj rano- to przecież nieistotne. Jak tylko dostanę zdjęcia, to od razu wrzucę kilka :)
Za oknem jak na listopad przystało szaleją wielkie deszcze, dlatego zadna z opcji na dzisiejszy wieczór nie przemówiła do mnie tak mocno jak siedzenie i pisanie. John Lee Hooker, kawa i winogrona umilają ten obowiązek. Nie potrafię znieść gderania mamusi, więc drzwi pokoju pełnią swoją funkcję należycie.

PS Drogi S., nie jesteś pierwszą osobą, która zarzuca mi wysokie wymagania. Chciałabym wyprostować nieco Twój pogięty tok myślenia. Zalezy mi na czymś, co wychodzi prosto z serca, a nie jest ustawiane, na kimś, kto kieruje się w życiu prawdą, a nie się z nią mija. To dużo, przepraszam? Zastanów się nad tym. Wybacz, że w takiej formie, na blogu, ale przez zwykłe ludzkie znudzenie i irytację nie potrafię z Tobą rozmawiać. Baw się, cwaniaku :-)

8.11.09

Usual happiness

Wróciła. Stara dobra Marta. Czuję, ze wybudziła się z jakiegoś niezwykle długiego zimowego snu. Jeszcze z ociąganiem, z pewnym lenistwem. Wstaje, rozchyla zasłony i patrzy na ten szary świat zanurzony we mgle. Przeczesuje ręką włosy i szeroko się uśmiecha. Tej Marcie niewiele do szczęścia potrzeba. Ona wie, co jest najważniejsze. Potrafi docenić to, co otrzymała. Gdzieś uleciał gorzki smak doświadczeń. Jeszcze tyle życia przed nią :-)